piątek, 29 marca 2013

Easter Bunny / Zajączek



 

Look what Easter Bunny left at my place for my family! Oat flakes-cookies! But seriously – after I saw how big of a sweet tooth my niece is (she ate 3 big chocolate wafers wright in front of my eyes), I decided to make a slightly healthier version of sweets as a gift for her. I don’t know if she’s old enough to chew them, but it is worth a try. :-) These cookies are sweet, full of the good stuff (fruits and nuts) and packed with minerals and vitamins. Plus the recipe is super easy!

As would Joey Tribbiani say: what’s not to like?

Almonds good, raisins good, apples and bananas gooood! 

Zobaczcie co Zając Wielkanocny zostawił u mnie dla mojej rodzinki! Cisteczka owsiane! Ale serio - po tym jak zobaczyłam jakim łasuchem jest moja mała bratanica (zjadła 3 wielkie kakaowe wafle na moich oczach), postanowiłam wyprodukować coś trochę zdrowszego jako prezent dla niej. Nie wiem, czy jest wystarczająco duża, żeby je pogryźć, ale warto było spróbować. :-) Te ciastka są słodkie, pełne różnej dobroci (owoce, orzechy) i napakowane minerałami i witaminami. Plus - przepis jest super łatwy!
Jak by to powiedział Joey Tribbiani z Frendsów: "what's not to like?"
Migdały dobre, rodzynki dobre, jabłka i banany - mmmm dobreeeee!


And as I promised on FaceBook – Dulche de Leche Easter Cake – “Mazurek” (kind of a traditional Polish Easter tart). Recipe soon. Enjoy! 
Happy Easter and see you on Tuesday!

I tak jak obiecałam na Fajsie - Mazurek Kajmakowy. Przepis wkrótce. Smacznego!
Życzę wszystkim wesołego Alleluja i do zobaczenia we wtorek!


środa, 27 marca 2013

What I Ate Wednesday



Someone suggested me that this is a fun way of keeping a food-log. So here it comes – What I Ate Wednesday!

Ktoś zasugerował mi, że to fajny sposób na stworzenie dziennika jedzeniowego. No to lecimy – Co Zjadłam w Środę!

{ Overnight oatmeal with half of an apple, pinch of cinnamon, teaspoon of raisins and almond flakes topped with homemade avocado-chocolate spread. / Całonocna owsianka z połówką jabłka, szczyptą cynamonu, łyżeczką rodzynek i płatków migdałowych oraz domową nutellą z awokado. }

{ Spinach salad with carrots and orange and cinnamon dressing./ Sałatka ze szpinaku, marchewki i pomarańcza z dressingiem cynamonowym. }

{ Thai soup with seafood and coconut milk. Homemade bread with oats. / Tajska zupa z owocami morza i mlekiem kokosowym. Domowy chleb pszenny z płatkami owsianymi. }

 { Toast with ricotta. Half of an apple and of a banana. Vitamin drink. / Tost z ricottą. Pół banana i pół jabłka. Napój witaminowy. }


wtorek, 26 marca 2013

Around the kitchen / Wokół kuchni



You should see our refrigerator – it looks like a laboratory. :-) Everyone is making some slow-food dishes. My flatmates Basia and Grzegorz are making slowly maturing ham – which wright now sits in a bucket with salt and spices and a lot of garlic. And when I say a lot, I mean a LOT. ;-) My other flatmate Gosia is making leaven for Żur – traditional Polish Easter soup. This one sits in a large glass bowl and is secured on top by a kitchen towel fastened with rubber band. And I’m making my usual stuff – yoghurt, coconut milk and avocado-chocolate spread. Other stuff we make – vanilla essence, raspberry-infused vodka, porter-vanilla-infused vodka, bread leaven, homemade fried cheese (a Greater Poland delicacy), homemade jam, apple mousse and Kvass. I’m making a lot of “strange stuff” like vegan milk and healthier versions of bread spreads. And my flatmates are making a lot of traditional food. I think it will be fair to say, that the life in our flat concentrates around kitchen. :-) Which is not a bad thing – am I wright, or am I wright? ;-)
Have a great pre-Easter week!

  
Żałujcie, że nie widzicie naszej lodówki w mieszkaniu – wygląda jak laboratorium. :-) Każdy robi jakiś slow-food. Jedni moi współlokatorzy Basia i Grzegorz robią dojrzewającą szynkę, która w tym momencie pekluje się w wielkim wiadrze w soli, przyprawach i dużej ilości czosnku. I kiedy mówię dużej ilości, mam naprawdę na myśli DUŻĄ ilość. ;-) Moja druga współlokatorka Gosia, nastawiła zakwas na Żur. Stoi sobie w wielkiej misce, zabezpieczony ręcznikiem kuchennym i gumką recepturką. A ja robię swoje zwykłe rzeczy – jogurt, mleko kokosowe i „nutelle” z awokado. Pozostałe rzeczy, które robimy w naszym „absolwenckim mieszkaniu” – esencja waniliowa, nalewka malinowa, porterówka, zakwas na chleb, ser smażony (specjalność wielkopolska), konfitury, mus jabłkowy i kwas chlebowy. Wychodzi na to, że ja robię dużo „dziwnego żarcia” w stylu wegańskiego mleka roślinnego i zdrowych past kanapkowych, a moi współlokatorzy wolą tradycyjne jedzenie. Myślę, że oddam sprawiedliwość sytuacji, kiedy powiem, że życie w naszym mieszkaniu koncentruje się ostatnio wokół kuchni. Co w sumie nie jest złe – mam rację, czy mam rację? ;-)
Miłego tygodnia przedświątecznego!