Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znalezione w necie / Come across in the Net. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znalezione w necie / Come across in the Net. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 lipca 2013

Pretty / Ładne



Yes, there was no report of „What I Ate Wednesday” yesterday. It’s because I’m extremely busy with a little cooking project and I literally don’t have time to spend on foolish things. And photographing your meals is a foolish thing, isn’t it? ;-) But just to keep your eyes occupied today I’m posting some interior design ideas. I haven’t done this for a while so I guess it is okay.
In case you’re curious – no I’m not buying an apartment. (I’m poor, didn’t I tell you? ;-) But no one keeps me from dreaming about it. ;-)

Tak, nie pisałam wczoraj "Co zjadłam w środę". To dlatego, że zaangażowałam się w pewien projekt kulinarny i naprawdę nie mam teraz czasu na głupstwa. A robie zdjęć twojemu jedzeniu to są głupstwa, nieprawdaż? ;-) Ale żeby zająć czymś Wasze oczy, wstawiam dziś trochę zdjęć wystrojów wnętrz. Dawno tego nie robiłam, więc chyba się nie obrazicie.
Gdyby ktoś się zastanawiał - nie, nie kupuję mieszkania. (Jestem biedan, ale chyba już kiedyś o tym wspominałam ;-) Ale nikt nie powstrzymuje mnie od marzeń. ;-)















And for "those who know"... / I dla wtajemniczonych...


niedziela, 30 czerwca 2013

piątek, 26 kwietnia 2013

My day – my way

Witajcie! Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim rozkładem posiłków i kilkoma poradami żywieniowymi w formie fajnego diagramu. No to lecimy.


Hello!  I’m here today to share with you my daily menu and some nutrition tips in a fun graphic way. So let’s start.


5:30 
Za 15 minut będę na siłowni na moich codziennych ćwiczeniach. To trening łączony, więc potrzebuję podnieść sobie cukier we krwi. Z reguły łapię kilka  suszonych owoców (moreli lub daktyli) albo banana. Potem idę na siłkę. 
In 15 minutes I’ll be at the gym to do my daily workout. It’s a circuit training so I need to boost my blood-sugar levels before it. I usually eat some dried fruits (apricots or dates) or a banana. Then I go to the gym. 
8:00 – 8:30 
Po treningu łączonym też trzeba się docukrzyć, żeby organizm nie spalił naszych nowych mięśni. To właściwy moment na prawdziwe śniadanie. Mój wybór pada zwykle na owsiankę - tradycyjną lub "całonocną" - z owocami świeżymi lub suszonymi i jakimiś zdrowymi tłuszczami (orzechy, awokado lub masło orzechowe).
After circuit training you also need to boost your sugar so that your accelerated metabolism will burn the sugar and fat and not your newly-built muscles. This is the moment for a real breakfast. I usually eat oatmeal, regular or overnight, with fruits or dried fruits and some healthy fats such as nuts or avocado or nut-butter.

12:00 
Pora na drugie śniadania. Dla mnie to sałatka czasem uzupełniona chlebem razowym. 
Lunch time! For me it’s a salad sometimes with some whole-wheat bread. 

15:00 
Mały Głód puka do drzwi. ;-) Pora na przekąskę, która pozwoli nam dotrwać do obiadu. Moje najczęstsze wybory to jogurt light, kefir albo owoc (głównie jabłka).
Hunger starts to knock to my door. ;-) It’s time for a snack that will keep you going till dinner. My most often choices are skimmed yoghurt, kefir or fruit (mostly apples). 

17:30 – 18:00 
Wreszcie obiad! Kiedy wiem, że wieczorem będę na pływalni, jem większy obiad a mniejszą kolację. (Bo nie ma nic gorszego jak Ci się kolacja cofa i przypomina w basenie. ;-)
It’s dinner time! Finally. When I know that I will be going to the swimming pool later in the evening, I eat bigger dinner and smaller evening snack. (Because there is nothing worse than feeling heavy in the water ;-)

20:00 
Mała kolacja. Zazwyczaj grzanki z masłem orzechowym i jabłkiem, albo ricottą i bananem (cóż rzec - straszny ze mnie łasuch ;-). Ale czasem też jem deser zamiast kolacji. Sernik czekoladowy albo lody... Ehem... Wiem, wiem - to zupełnie niezdrowe, ale co tam - trzeba mieć coś z życia.
Evening snack. Not supper, just a snack. Usually toast with peanut-butter and sliced apple or ricotta and sliced banana (I’m a big of a sweet-tooth ;-). And sometimes I eat dessert instead. Chocolate cheesecake or ice-cream… Ehem… I know it’s not diet at all, but what the hell – you should live a little.

I tak to jest już od 9 miesięcy. (już 9 miesięcy ?! O kurczaki... ) Ale od 1 maja zmieniam mój plan tygodnia (i fitness club ;-) i harmonogram posiłków. Nie będzie obiadu, ale za to będzie ciepła kolacja. Jestem ciekawa jak to wpłynie na moją przemianę materii? Przekonamy się...
So, this is how it was for the last 9 months. (9 months already?! Oh my… ) From May 1 I’m changing my routine (and my fitness club ;-) and my eating timetable. There will be no dinner but there will be a hot supper. I wonder what kind of impact will it have to my metabolism? We will see…


P.S.
Tak - naprawdę tak wcześnie wstaję. ;-) Wiem, że większości trudno w to uwierzyć (mnie samej trudno).

P.S.
Yes – this is how early I usually get up. ;-) I know that most of you don’t believe it.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Beautiful on the inside / Piękne wnętrze

Bit by bit and one small step at a time my biggest dream is slowly taking shape in reality. My own café. My wheels are spinning with such speed I sometimes can’t catch up with myself. ;-) I’m petrified by the vision of failing but I’m even more petrified by the vision of not trying at all. So to keep my thoughts on the right track (the positive track), I’m inspiring myself every day by searching the web for great examples of café’s. A model to aim for.

I could easily count all of the things that stand in my way – not enough money, no place, no experience… But I choose to focus on the bright sides. I’m constantly writing down all of my ideas, so when we’ll find a place, we will be ready to kick off with just the wright profile of our café.

So today some great photographs of some even better cafes in Poland (mainly my hometown Poznan and Warsaw – the capital city). Hope you’ll like them as much as I do!



Kawałeczek po kawałeczku I małymi kroczkami moje największe marzenie zaczyna nabierać kształtów. Moja własna kawiarnia. Czasem jestem tak bardzo nakręcona w tym temacie, że sama za sobą nie mogę nadążyć. ;-) Paraliżuje mnie co prawda wizja niepowodzenia, ale chyba jeszcze bardziej wizja nie spróbowania w ogóle. Więc, żeby zająć swoje myśli odpowiednimi pozytywnymi rzeczami, codziennie przeszukuję sieć w poszukiwaniu kolejnych fajnych kawiarni, którymi mogłabym się zainspirować. Ideał, do którego chciałabym dążyć.
Z łatwością mogłabym wyliczyć wszystkie te rzeczy, które stoją mi na przeszkodzie – brak pieniędzy, brak lokalu, brak doświadczenia… Ale wolę się skupić na jasnych stronach przedsięwzięcia. Nieustannie zapisuję swoje pomysły, więc kiedy w końcu znajdzie się odpowiedni lokal, będziemy przygotowane do wdrożenia odpowiedniego typu koncepcji. ;-)
Chciałam się z Wami podzielić kilkoma zdjęciami fantastycznych kafejek z Poznania i Warszawy. Mam nadzieję, że spodobają się Wam równie bardzo co mnie!
 
Friendly Food Bistro - Poznań

Bułkę Przez Bibułkę - Warszawa

Śniadaniownia - Warszawa

PoC Nastawnia - Poznań

Cafe Bebe - Poznań

wtorek, 26 marca 2013

Around the kitchen / Wokół kuchni



You should see our refrigerator – it looks like a laboratory. :-) Everyone is making some slow-food dishes. My flatmates Basia and Grzegorz are making slowly maturing ham – which wright now sits in a bucket with salt and spices and a lot of garlic. And when I say a lot, I mean a LOT. ;-) My other flatmate Gosia is making leaven for Żur – traditional Polish Easter soup. This one sits in a large glass bowl and is secured on top by a kitchen towel fastened with rubber band. And I’m making my usual stuff – yoghurt, coconut milk and avocado-chocolate spread. Other stuff we make – vanilla essence, raspberry-infused vodka, porter-vanilla-infused vodka, bread leaven, homemade fried cheese (a Greater Poland delicacy), homemade jam, apple mousse and Kvass. I’m making a lot of “strange stuff” like vegan milk and healthier versions of bread spreads. And my flatmates are making a lot of traditional food. I think it will be fair to say, that the life in our flat concentrates around kitchen. :-) Which is not a bad thing – am I wright, or am I wright? ;-)
Have a great pre-Easter week!

  
Żałujcie, że nie widzicie naszej lodówki w mieszkaniu – wygląda jak laboratorium. :-) Każdy robi jakiś slow-food. Jedni moi współlokatorzy Basia i Grzegorz robią dojrzewającą szynkę, która w tym momencie pekluje się w wielkim wiadrze w soli, przyprawach i dużej ilości czosnku. I kiedy mówię dużej ilości, mam naprawdę na myśli DUŻĄ ilość. ;-) Moja druga współlokatorka Gosia, nastawiła zakwas na Żur. Stoi sobie w wielkiej misce, zabezpieczony ręcznikiem kuchennym i gumką recepturką. A ja robię swoje zwykłe rzeczy – jogurt, mleko kokosowe i „nutelle” z awokado. Pozostałe rzeczy, które robimy w naszym „absolwenckim mieszkaniu” – esencja waniliowa, nalewka malinowa, porterówka, zakwas na chleb, ser smażony (specjalność wielkopolska), konfitury, mus jabłkowy i kwas chlebowy. Wychodzi na to, że ja robię dużo „dziwnego żarcia” w stylu wegańskiego mleka roślinnego i zdrowych past kanapkowych, a moi współlokatorzy wolą tradycyjne jedzenie. Myślę, że oddam sprawiedliwość sytuacji, kiedy powiem, że życie w naszym mieszkaniu koncentruje się ostatnio wokół kuchni. Co w sumie nie jest złe – mam rację, czy mam rację? ;-)
Miłego tygodnia przedświątecznego!